Chociaż powszechnie uważa się, że światowym futbolem rządzi pieniądz i to właśnie zysk jest najważniejszy (i cóż, jest to w ogromnej mierze prawda), to niekiedy zdarzają się sytuacje, które pozwalają spojrzeć na piłkę nożną łaskawszym okiem. Dowodzi tego niedawne wydarzenie z Amsterdamu, które jest pięknym ukłonem w stronę najwierniejszych kibiców.

Do zakończenia zmagań w ramach Eredivisie pozostało jeszcze kilka kolejek, ale przewaga punktowa wypracowana przez zawodników trenera Erika Ten Haga pozwoliła im już teraz cieszyć się z kolejnego, 35. w historii mistrzostwa Holandii. Tradycyjną nagrodą za to osiągnięcie jest trofeum, które zazwyczaj trafia do klubowej gabloty. Zazwyczaj, bo władze Ajaxu postanowiły postąpić z nim w mocno niekonwencjonalny sposób. Zadecydowano bowiem, że mistrzowska patera zostanie przetopionia i posłuży jako materiał do stworzenia 42 tysięcy niewielkich gwiazdek.

Skąd się wzięła taka liczba? Przed rozpoczęciem bieżącego sezonu tylu właśnie kibiców zdecydowało się kupić bilet okresowy, i to pomimo niemal stuprocentowej pewności, że z powodu obostrzeń pandemicznych nie będą mogli ani razu zobaczyć piłkarzy w akcji na żywo. Klub postanowił podziękować każdemu z najwierniejszych fanów za ten gest, oferując w zamian fragment trofeum. Do każdej z niewielkich, bo ważących zaledwie 3,45 grama gwiazdek trafiło 0,06 grama oryginalnej patery. Klub przy tym przedsięwzięciu współpracował z firmą De Tingieterij, która od 1985 roku produkuje nagrody dla KNVB.

Gdy stało się wiadome, że w tym sezonie nikt już nie jest w stanie odebrać Ajaxowi mistrzostwa, pod Amsterdam ArenA zgromadziło się – pomimo panujących obostrzeń – około 12 tysięcy kibiców.