Nowe AirPods Pro mają trochę zmieniony wygląd, które różnią się przede wszystkim tym od swoich poprzedników, że nie są słuchawkami dousznymi, lecz dokanałowymi. Producentowi zależało na tym, by były indywidualnie dopasowane. W praktyce ma oznaczać to, że nie będą już tak często wypadać z uszu. Zapewnić mają to dołączane w zestawie trzy końcówki o różnych wielkościach wykonane z silikonu.

Słuchawki są także wodoszczelne, choć nie na tyle byśmy mogli uprawiać sporty wodne. Ale zachlapania czy pot nie powinny stanowić żadnego problemu. Ponadto, Pro posiadają także aktywną redukcję hałasu otoczenia (Active Noise Cancellation). ANC ma wykrywać hałas i szum w otoczeniu ok. 200 razy na sekundę. Jeśli jednak ktoś będzie chciał usłyszeć dźwięki z otoczenia, to wystarczy, że włączy tryb kontaktu. Ta opcja bez wątpienia przyda się chociażby podczas przebywania na lotnisku.

ZOBACZ TEŻ: iPhone 11, 11 Pro i 11 Pro Max – ile kosztują nowe telefony Apple?

Przy włączonej aktywnej redukcji hałasu AirPods Pro pozwalają na 4,5 godziny słuchania muzyki bez przerwy lub 3,5 godziny rozmowy. Czyli generalnie są to wyniki trochę słabsze od zwykłych AirPodsów, ale coś za coś. Bez redukcji praca wynosi 5 godzin. Jednak korzystając z ładowania w bezprzewodowym etui można nie martwić się o zasilanie przez 24 godziny.

AirPods Pro – jaka cena?

AirPods Pro nie każą na siebie długo czekać. W sprzedaży pojawią się już 30 października. Rzecz jasna kupimy je też w Polsce. Jednak cena nie jest szczególnie atrakcyjna. Wynosi 1249 zł. Dla porównania wcześniejsze modele kosztują znaczne mniej. Za słuchawki ze standardowym etui zapłacimy 799 zł, zaś za te z bezprzewodowym 999 zł. Zatem to już kwestia tego, czy chcemy wydać 1249 zł. Tym bardziej gdy na rynku są Sony WF-1000XM3, które także posiadają aktywną redukcję hałasu i można je kupić za mniej niż 1000 zł.