Dobre golenie to takie, które nie pozostawia śladów, zacięć, szybko  usuwa zarost  z brody, policzków i szyi. Do tego nie powinno podrażniać skóry. Do tej pory nie było mi łatwo znaleźć takiej golarki. Na rynku pojawiła się jednak nowa odsłona golarek marki Braun. Braun Series 9, bo o niej mowa, to nowe technologiczne dziecko niemieckiej firmy. ELLE MAN jako jedno z pierwszych mediów w Polsce miał okazję ją przetestować. Jak wypadł nasz test redakcyjny?

Golarka Braun Series 9 robi wrażenie już od samego początku. Dostałem ją bowiem w ładnym i estetycznym opakowaniu, które dużo mówi o samym produkcie.W środku znajdujemy:

  • golarkę

  • bazę Clean&Charge, czyli stację czyszcząco-ładująca

  • wkład czyszczący z płynem dezynfekującym na bazie alkoholu

  • etui podróżne

  • ładowarka SmartPlug

  • małą szczoteczkę do czyszczenia

  • instrukcję obsługi

Golarka Braun Series 9 - dobry design to podstawa

Najważniejsza w tym zestawie pozostaje jednak sama golarka, która już od samego początku robi spore wrażenie. Pokryta jest bowiem specjalną  powłoką, na której nie pozostawisz śladów ani odcisków palców, a jeden z trymerów  wykonany jest z tytanu, co oznacza, że urządzenie będzie piękną ozdobą  męskiej łazienki. Nie o sam wygląd tutaj jednak chodzi. Golarka ma nas zachwycić także na poziomie technologicznym. Jak obiecuje bowiem producent, Braun Series 9 to obecnie najskuteczniejsza golarka na świecie z jeszcze bardziej ulepszonymi funkcjami. Została zaprojektowana zgodnie z zasadami dobrego designu, tak aby bezbłędnie golić już za pierwszym pociągnięciem. W nowej, ulepszonej wersji urządzenia wyświetlacz LED został zmieniony w inteligentny pulpit, który zapewnia pełną kontrolę nad golarką, a żywotność baterii została wydłużona aż o 20% więc starcza na aż 6o minut golenia na pełnym ładowaniu Czy urządzenie faktycznie spełni wszystkie dane mi obietnice? Sprawdzam!

Na co dzień używam co prawda trymera, ale dla tej golarki postanowiłem zrobić wyjątek. Przez kilka dni „hoduję” mój zarost tak, aby stawiał zadaniowy opór golarce. Skoro jest taka sprawna, nowoczesna i inteligentna, to bez problemu powinna sobie z nim poradzić, prawda?

Golarka Braun Series 9 - golenie dla wymagających

Golarka idzie w ruch w poniedziałek rano. Nie mogę sobie pozwolić na skuchę. Przede mną cały tydzień działań, zadań, spotkań i duża konferencja. Podejmuję  wyzwanie pod hasłem #Series9. Chwytam golarkę i  już od samego początku jestem mile zaskoczony tym, jak łatwo dostosuje się do dłoni. Maszynka ma opływowe kształty, jest zaprojektowana tek, że mogę ją obsługiwać tylko i wyłącznie jedną ręka. Zaczynamy. Włączam maszynkę i dociskam ją do konturu brody. Choć czasownik „dociskam” jest tu mocno przesadzony. Golarka szybko dostosowuje się bowiem do kształtu mojej żuchwy, płynnie przechodząc z jednej partii brody do drugiej. A to wszystko dzięki zaawansowanej głowicy 10D, która porusza się aż w 10 kierunkach, aby dotrzeć .  nawet do trudno dostępnych miejsc. Golarka za każdym pociągnięciem wyłapuje wszystkie stojące na drodze do mojej elegancji włosy, dzięki czemu po goleniu skóra pozostaje mniej podrażniona (w przypadku mojej cery bardzo ważne!), a efekty golenia są nie tylko szybko widoczne, ale i przyjemne. To także dzięki specjalnemu, wysuwanemu mini-trymerowi, umieszczonemu na „plecach” golarki, który szybko i sprawnie przycina włoki na moich bokobrodach. 

Golarka Braun Series 9 - na sucho i na mokro

Za pierwszym razem golę się „na sucho”, bez żadnego płynu. Trzy dni później używam już pianki do golenia. Maszynka w obu tych przypadkach radzi sobie równie dobrze. Nic dziwnego, w końcu jej głowica to aż  5  elementów tnących, które wykonują   40 000 cięć poprzecznych na minutę. Opatentowana technologia Braun analizuje mój zarost i sprawdza jego gęstość 160 razy na minutę. Te liczby robią wrażenie, choć dla mnie – użytkownika - nie mają większego znaczenia. Najważniejsze jest to, że moja twarz  wygląda nieskazitelnie. I że urządzanie, z którego korzystam jest łatwe w obsłudze i czyszczeniu. 

Golarka Braun Series 9 - czyszczenie i higiena

Skoro już o czyszczeniu mowa, to muszę wspomnieć, że to w przypadku Braun Series 9 jest wyjątkowo łatwe. Po goleniu wystarczy, że zdejmiesz wymienne ostrza  i przepłuczesz je pod bieżącą wodą, a korpus golarki oczyścisz załączonym pędzelkiem. Nic się nie stanie także kiedy golarka wpadnie ci do umywalki lub wanny. Golarki tej można używać  nawet pod prysznicem, co oznacza, że całe urządzenie może zostać zanurzone w wodzie (nie próbujecie tego na głębokości większej niż 5 metrów!)

W golarce Braun Series 9 zaskoczyła mnie nie tylko ergonomia obsługi, efekty golenia i łatwość czyszczenia. Bardzo spodobało mi się także podejście producenta do utrzymania higieny urządzenia. To zapewnia specjalna (dodatkowo po prostu ładna) stacja czyszcząco-ładująca. Baza Clean&Charge to jedyne takie urządzenie na rynku. Jego 5-funkcyjne działanie wykorzystuje roztwór na bazie alkoholu (wsuniesz go do bazy w formie wkładu czyszczącego z płynem dezynfekującym na bazie alkoholu). Baza po dotknięciu przycisku zapewnia ładowanie, higieniczne czyszczenie, smarowanie, wybór programu i suszenie. Dzięki temu moja golarka Braun Series 9 jest jak nowa każdego dnia. A przecież o to chodzi w urządzeniu, które z założenia ma być asystentem poranka każdego faceta.

Podsumowując, test golarki Braun Series 9 uznaję zatem za zdany. I to na piątkę z plusem. A tak na serio to wyznam Wam, że po teście tej golarki polubiłem golenie. A to oznacza tylko jedno: tej jesieni jeszcze częściej spodziewajcie się mnie w redakcji... bez zarostu! 

Golarkę Braun Series 9 możecie zakupić w sklepie MediaExpert Przy zakupie urządzenia otrzymacie bon o wartości 300 złotych do sklepów Decathlon. Szczegóły promocji znajdziecie na stronie https://www.braunpromocja.pl/. Akcja trawa do 31.12.2019 r.