ZANIM PRZECZYTASZ: 9 zasad udanego związku: Zapomnij o łóżkowych schematach [CZĘŚĆ 1]

Zasada nr 4: Nie oceniaj swojego popędu seksualnego

Porównywanie siebie z innymi i wyciąganie wniosków, że im nie dorównujemy, to jeden z najlepszych sposobów na unieszczęśliwienie siebie. W seksie (tak samo jak w innych dziedzinach życia) powstrzymuj się od porównań lub, co bardziej realistyczne, nie przykładaj do nich aż tak wielkiej wagi. To prawda, że ludzie się różnią pod względem temperamentu seksualnego i doświadczenia – tak sam jak różnią się umiejętnością czerpania przyjemności z rozmowy, przyjaźni, słuchania muzyki czy uprawiania ogrodu. I co z tego? Kiedy już przestanie działać chemia z fazy miesiąca miodowego, podniecenie i przeżycie orgazmu, zwłaszcza przez kobiety, wymaga sporo czasu i uwagi ze strony partnera. Jak to opisuje terapeuta małżeński Pat Love (odnosi się do kobiet o niskim poziomie testosteronu), przede wszystkim trzeba się bardzo skupić, aż w wyobraźni pojawi się idealna fantazja erotyczna. Potem oczywiście zauważa się plamkę na suficie (przeciekła rura w łazience na górze?), przypomina się pranie (czy lniane spodnie pierze się w pralce?), a później całą robotę trzeba zaczynać od początku, aż wreszcie przeżyje się orgazm.

Nie próbuję ci odradzić wizyty u seksuologa, jeśli poważnie się martwisz, że twoje libido jest zbyt niskie. Bardzo trudno się rozluźnić, gdy kiedyś padłaś ofiarą molestowania seksualnego – wtedy wizyta u dobrego terapeuty jest warta każdych pieniędzy. Sporo lekarstw można zmienić na takie, które nie dają skutków ubocznych w postaci obniżenia libido. Ochota na seks zmienia się też z czasem – możesz ją stracić, kiedy masz malutkie dzieci, i odzyskać, gdy one pójdą do szkoły, a ty wrócisz do pracy. Nie porównuj jednak obecnego poziomu pożądania z tym, które czułeś na początku waszej znajomości. Antropolog Helen Fisher przypomina, że żywot hormonalnej mieszanki pożądania i romantycznych uniesień jest krótki – trwa najwyżej kilka lat.

Niektóre schorzenia fizyczne uniemożliwiające przeżycie rozkoszy seksualnej wyleczy urolog. Określenie „brak pożądania” zbyt często jest szufladkowane jako problem medyczny, zaburzenie, objaw choroby albo dysfunkcja, której należy zaradzić. Wystrzegaj się diagnozowania. Pożądanie seksualne to kwestia zbyt skomplikowana emocjonalnie, by sprowadzać ją jedynie do poziomu hormonów i prawidłowego bądź nieprawidłowego funkcjonowania organów. Dobrze ci radzę: zrozum, że wszystko z tobą w porządku albo – jak to ujmuje Elisabeth Kubler-Ross: Ja nie jestem okay, ty nie jesteś okay i to jest okay.

Zasada nr 5: Nie czekaj, aż będziesz „w nastroju”

Jeżeli czekasz, aż oboje nabierzecie prawdziwej ochoty na seks, to możesz sobie długo poczekać. Kilka lat po ślubie pociąg seksualny maleje – zwłaszcza jeśli macie malutkie dzieci. I m dłużej będziesz zwlekać z zainicjowaniem seksu, tym trudniej będzie później do niego wrócić. Wiele osób początkowo się do tego zmusza, ale z czasem zaczynają czerpać prawdziwą przyjemność z kochania się, a ich więź się zacieśnia. Sprawdza się to, zwłaszcza wtedy gdy przyjmiecie postawę „po prostu się wyluzujmy i zobaczmy, co się stanie” i uwolnicie się spod presji.

Uprawianie seksu raz na jakiś czas może uchronić twoje libido od przejścia w stan hibernacji – szczególnie jeśli macie małe dzieci. Często w związku jedna z osób może nie odczuwać „naturalnej potrzeby” zainicjowania seksu, ale to się może zmienić, jeśli spróbuje. Jeżeli nie czujesz podniecenia, możesz przynajmniej zrobić coś dla partnera i po prostu cieszyć się bliskością fizyczną.

Zasada nr 6: Starajcie się nie zachowywać defensywnie

Powtarzaj partnerowi, czego pragniesz, chociaż rozmowy o tym mogą być trudne i bolesne. Bądź cierpliwy, kiedy w kółko popełnia ten sam błąd – tak samo, jak potrzebowałbyś cierpliwości swojego instruktora tańca czy nauczyciela włoskiego. Niektórzy rodzą się z naturalnym darem tańca, języków obcych czy dostosowywania się do seksualnego rytmu i pragnień partnera. Innym tego daru brakuje.

W dzisiejszych czasach sporo kobiet otwarcie mówi o swoich pragnieniach, ale innym łatwiej po prostu przemilczeć ten temat. („Tak, udaję orgazm, bo wtedy mąż ma więcej przyjemności z seksu”). Niekiedy sądzą też, że ich mężowie są niereformowalni. („On wszystko robi nie tak. Nigdy się nie zmieni”). Albo partner zachowuje się tak defensywnie, że dyskusja idzie w niedobrym kierunku. („W końcu on zarzuca mi, że uważam go za złego kochanka. I wtedy zaczynamy się kłócić”).

Jeżeli twoja partnerka jest wyjątkowo dojrzała, nie będzie traktowała twoich instrukcji („Wyżej, niżej, mocniej, rób tak”) bardziej osobiście niż wtedy, kiedy mówisz jej, jak powinina cię podrapać po plecach. Tak byłoby idealnie, ale tacy partnerzy zdarzają się rzadko, bo wszyscy jesteśmy bardzo wyczuleni na punkcie tego, jak „wypadamy w łóżku”, i przyjmujemy wszelkie uwagi jako krytykę.

Czasami trzeba coś pokazać, a nie tylko powiedzieć. Jedna z moich pacjentek w kółko powtarzała mężowi, żeby „dotykał ją uważniej” i całował „tak, jakby tańczyli”, zamiast pokazać mu, jak to robić. Początkowo dochodziło do kłótni. Mąż czuł się urażony, a ją irytowało to, że niby rozumiał, o co jej chodzi, a tydzień później znowu wszystko robił po swojemu. Po kilkumiesięcznych „lekcjach”, podczas których pokazywała mu, jak chciałaby być całowana, wreszcie pojął. Prośby o zmianę to delikatny temat, oboje partnerzy powinni zachować cierpliwość i wyrozumiałość, bo zerwanie ze starymi nawykami to niezwykle trudne zadanie.

Jeśli chodzi o orgazm, możesz mieć opory przed powiedzeniem partnerce, czego pragniesz, zwłaszcza gdy nie pasuje to do wizerunku, który sobie stworzyłeś. Jeśli nie przeżywasz orgazmów, a bardzo na to czekasz, otwarcie o tym mów. To ty jesteś najlepszym przewodnikiem, więc wytłumacz partnerce, czego potrzebujesz – nawet jeśli wydaje ci się to trudne i przypuszczasz, że inne faceci o nic takiego nie proszą. Nie zastanawiaj się, czy partnerce się to spodoba, czy też nie. Seks nie zawsze jest – nie zawsze musi być – wspólnie przeżywaną chwilą bliskości. Istnieje coś takiego jak seks altruistyczny. Twoja partnerka może się przekonać do nowej techniki, kiedy zobaczy, ile rozkoszy ci to daje.

9 podstawowych zasad udanego związku [CZĘŚĆ 3] jeszcze w tym tygodniu na elleman.pl

Artykuł jest częścią książki Harrier Lerner pt. „Sto zasad udanego związku”

Książka ta to prawdziwa skarbnica życiowych, praktycznych porad, dla par, które w relacji ze sobą chcą zachować zdrowy rozsądek, odwagę i radość. Jedna z najbardziej popularnych i uznanych amerykańskich terapeutek małżeńskich podpowiada, jak poradzić sobie z większością problemów pojawiających się w stałym związku.

Harriet Lerner - jedna z najbardziej popularnych i uznanych amerykańskich terapeutek małżeńskich. Jest szanowanym naukowcem w dziedzinie psychologii kobiety i rodziny, autorką bestsellerowych poradników i wielu innych poczytnych książek, które wyszły w łącznym nakładzie ponad pięciu milionów egzemplarzy. Jako psycholog kliniczny prowadzi prywatną praktykę, jest też cenioną mówczynią, konsultantką i organizatorką warsztatów.