Większość widzów w Polsce kojarzy Patricka Stewarta przede wszystkim z roli profesora Xaviera w serii „X-Men”. Starsze pokolenia mogą pamiętać go także jako kapitana Picarda z serialu „Star Trek: Następnie pokolenie” oraz kilku filmów pełnometrażowych z tej serii. Jednak na tym rzecz jasna filmografia aktora się nie kończy. Jego najnowszym filmem jest nowa wersja „Aniołków Charliego”, gdzie zagrał postać Johna Bosleya. 11 listopada odbyła się uroczysta premiera tego filmu z Kristen Stewart w Los Angeles. Na tym wydarzeniu nie mogło rzecz jasna zabraknąć także Stewarta.

I trzeba przyznać, że 79-letni aktor zaprezentował się znakomicie. Na czerwonym dywanie pojawił się w ubraniu od Diora. Stewart miał na sobie czarny garnitur o nazwie „Tailleur Oblique”. Widać w nim charakterystyczną dla Kima Jonesa elegancję połączoną z funkcjonalnością. Dodatkowo, aktor z wyczuciem wykończył całość czarną szarfą. Stylizacja jest nowoczesna, szykowna i bardzo spójna. Udowadnia, że Stewart zna się na modzie tak samo dobrze jak jego o wiele młodsi koledzy.

Strój Stewarta pokazuje też, że zdaje on sobie sprawę z tego, że dwurzędowy garnitur sprawdza się szczególnie dobrze na starszych mężczyznach (taki strój owija ciało i wydłuża posturę). Co więcej, dodatek w postaci wspomnianej szarfy pomaga podnieść postawę i dodaje odrobinę królewskości, co nigdy nie jest złe, gdy za chwilę skończy się 80 lat.

ZOBACZ TEŻ: Jeff Bridges jest jak wino. Jego najnowsze stylizacje są tego najlepszym potwierdzeniem

Stewart to przypadek podobny do Jeffa Bridgesa, o którym pisaliśmy już wcześniej. Choć Bridges jest młodszy od 10 lat, to obaj panowie pokazują nam wszystkim, że w bardziej podeszłym wieku można jak najbardziej prezentować się modnie. Co więcej, Patrick Stewart dzień po premierze „Aniołków Charliego” zjawił się w programie Jimmy’ego Kimmela. Przyszedł ubrany w szary garnitur w kratę i czarny golf. Lepiej się nie da.