Poniemieckie, Karolina Kuszyk

- Magda, czytałaś „Poniemieckie”? Nie czytałam. Ty, dziewczyna z Legnicy, nie miałaś tej książki w ręku? Oj, powiem Wam, że jak już mi wpadła w ręce, za co dziękuję przyjaciołom, to nie oddałam do ostatniej strony. Debiutująca Karolina Kuszyk, legniczanka, germanistka, tłumaczka brawurowo opowiada dzieje zachodnich ziem Polski, które po wojnie pospiesznie opuszczali Niemcy, a zasiedlaliśmy je my. To jest książka o ludzkich marzeniach, wyobrażeniach, o lęku i tęsknotach, choć Karolina pisze o kamienicach, dachach, piecach i miskach. Ja jestem z Legnicy i ta książka opowiada mi moje dzieciństwo i odpowiada na większość pytań, które mnie wtedy nurtowały. Jeśli mieszkacie na zachodnich ziemiach, odpowie na wasze, zaręczam. 

Nikt nie idzie, Horyzont, Jakub Małecki

A teraz moje literackie odkrycie roku! Panie i Panowie, Jakub Małecki! Kuba pisze od kilkunastu lat a trzy lata temu dostał nominację do nagrody Nike za „Ślady”. Jakie to szczęście, że ten chłopak z Koła, choć chciał zostać Pudzianem, został pisarzem. Nie umiem wybrać, więc polecam Wam i „Nikt nie idzie”, i „Horyzont” – jego ostatnie powieści, obie o ludzkich losach, które splatają się, choć wydają się tak odległe. Małecki pisze o uczuciach i relacjach jak reporter, czysto, oszczędnie. Ma ucho nastawione na sprawy społeczne. Znam mężczyzn, którzy płakali czytając jego powieści. I to jest najlepsza rekomendacja.

Księgi Jakubowe, Olga Tokarczuk

Kto lubi książki-cegły, ręka w górę! Nie widzę. Ale zróbcie wyjątek dla „Ksiąg Jakubowych” Olgi Tokarczuk. Że 900 stron? To na zachętę mam porównanie. Znacie ten dreszczyk, gdy odpalacie kolejny sezon ulubionego serialu?  I jak wahacie się, czy obejrzeć wszystko na raz, bo noc jest od spania? Ostrzegam, Księgi wciągają tak samo! Chcesz czytać dalej, choć już świta. Pomijam fakt, że noblistkę, naszą noblistkę, należy czytać, ale u niej każde 100 stron warte jest nieprzespanej nocy, a nawet dwóch. Dla hardkorowców zabawa: Kiedyś Olga żartowała, że jej książki najlepiej „wchodzą” czytane na stojąco. Kto zrobi to z Księgami? Dowody proszę wysyłać na mejlowy adres ELLE MAN. Osobiście nagrodzę.

Pokochawszy. O miłości w języku, Jerzy Bralczyk i Lucyna Kirwil

„Pokochawszy. O miłości w języku” to ponoć najlepiej sprzedająca się książka-prezent z okazji ślubu. I ja to szanuję. Mieć za przykład taką parę małżeńską, to się dopiero można zestresować. I tu niespodzianka! Niby to książka o słowach, ale najważniejsze jest to, co między wierszami. Jerzy Bralczyk i Lucyna Kirwil są razem trzydzieści pięć lat. Co robią nieprzerwanie? Żyją w dialogu! W rozmowie z Karoliną Oponowicz pan profesor od poprawnego jezyka i pani doktor psychologii od agresji pokazują, że miłość to nie jest wieczne spijanie sobie z dziubków. Jak oni się pięknie spierają! Wiecie co to jest małżeński outdoor? To się dowiecie! Życzę miłosnych uniesień podczas lektury. 

To jest wojna. Kobiety, fundamentaliści i nowe średniowiecze, Klementyna Suchanow

I na koniec książka o mocach, które rządzą światem. Ciemnych i jasnych. Autorka przeprowadza drobiazgowe śledztwo dotyczące działania organizacji, które poprzez żonglowanie hasłem aborcji, próbują wpływać na rządy poszczególnych krajów. Temat gorący także w Polsce. W warstwie emocjonalnej jest to książka o mocy kobiet. Mocy, która potrafi zmieniać bieg historii.

Magdy Mołek styl nie tylko książkowy

Przy okazji nie możemy nie wspomnieć o nowym projekcie Magdy, jakim jest jej nowy kanał na YouTubie „W moim stylu”. Jak sama o nim opowiada, to prezent, jaki postanowiła sobie sprawić z okazji 40.urodzin. Ale także z okazji przypadającego w tym roku 25-ciolecia jej pracy przed kamerą: 

Pierwszym słowem, jakie powiedziałam było „dlaczego” - tak, to byłby super wstęp do tego opisu, ale nie mam na powyższe żadnych dowodów. Pytam odkąd pamiętam i już trudno, tak zostanie. Żeby nie wykończyć najbliższych i siebie, postanowiłam uczynić z tego sposób na życie. Nie mogę narzekać, bo wciąż - ku mojemu zaskoczeniu - znajdują się wspaniali ludzie, którzy chcą na te moje pytania odpowiadać (Kocham Was!). Jestem dziennikarką od 25 lat. W telewizji pracowałam prawie wszędzie. Nie, nie chodzi mi o stacje telewizyjne, choć łatwiej wymienić te, w których mnie jeszcze nie było. Z akcentem na jeszcze. A ponieważ z wiekiem nasila mi się potrzeba wolności i niezależności, to teraz będę pytać Tutaj. Dla Was, o Was i z Wami. Witajcie W Moim Stylu.

Tak brzmi zapowiedź programu Magdy, która już dziś zaprasza na pierwszy odcinek. A w nim podsumowanie początków jej pracy, przygód z kolejnymi stacjami radiowymi i odpowiedź na pytanie, jak to się stało, że trafiła w końcu do TVN i TVN Style. My „połknęliśmy” cały docinek od razu. W końcu takie kariery to już dziś rzadkość. A przy okazji także niezły materiał na książkę. Idealną nie tylko na czasy epidemii…