To nie jest oczywiście pierwszy przypadek, gdy Taycan bije jakiś rekord. Samochód stworzony przez firmę ze Stuttgartu został w listopadzie rekordzistą w dziedzinie „najdłuższy drift wykonany samochodem elektrycznym” i trafił do słynnej Księgi Rekordów Guinnessa. Teraz Porsche na prąd stały się autorami kolejnych rekordów. Co prawda „jedynie” brytyjskich, ale i tak jest to fakt warty odnotowania.

Na czym polegało bicie rekordów przez Taycana?

Próba bicia rekordów odbyła się na torze Brands Hatch, znajdującym się kilkadziesiąt kilometrów na południowy wschód od Londynu. Miejsce nie zostało wybrane przypadkowo – samochody Porsche w przeszłości święciły triumfy na tym torze. W 1984 roku w wyścigu na 1000 kilometrów auta ze Stuttgartu zajęły sześć pierwszych miejsc.

Tym razem również celowano nie uzyskanie jak największej prędkości lub przyspieszenia – chodziło o wytrzymałość. Zadanie, jakie postawiła przed sobą ekipa Porsche polegała na przejechaniu dystansu 1000 kilometrów w czasie krótszym, niż 13 godzin. Na linii startu ustawiły się dwa samochody: Porsche Taycan Turbo S oraz Taycan 4S. Za ich kierownicami zasiedli doświadczeni kierowcy: uczestnik LeMans Richard Attwood, były zawodnik Formuły 1 Jonathan Palmer oraz Harry King i James Dorlin. Dwaj ostatni startowali w wyścigach Porsche.

Jakie rekordy pobiły dwa Taycany?

Rekordy „posypały” się szybko. W kategorii „samochodów elektrycznych powyżej 1000 kilogramów” Taycan 4S pobił rekordy za czas od statycznego startu do przejechania 50 km, 50 mil, 100 km, 500 km, 500 mil i 1000 km plus rekord dystansu pokonanego od startu w ciągu godziny. W tym czasu samochód przejechał 98,192 km. W tym samym czasie i w tej samej kategorii Turbo S bił inne rekordy: za czas od statycznego startu do przejechania 200 km, 100 mil i 200 mil, a także dystansu pokonanego w trzy godziny (252,356 km), sześć godzin (450,065 km) i 12 godzin (915,762 km). Podczas próby Taycan 4S spędził łącznie trzy godziny i trzy sekundy w strefie ładowania baterii (zjeżdżał tam sześć razy). Średnio każdy przystanek trwał około 30 minut, a samochody za każdym razem ładowały się od około 5% do 85%.